środa, 8 sierpnia 2012

Rozdział 13

-Wydarzył się śmiertelny wypadek, może pani przyjechać do szpitala św. Andrzeja
-A kto nie żyję?- mój głos drżał z przerażenia
-Dowie się pani wszystkiego jak przyjedzie- Ubrałam się i wsiadłam do wcześniej zamówionej taksówki. Udałam się do szpitala, gdzie znalazłam lekarza który do mnie dzwonił
-Pani Diana
-Tak, co się stało
-W samochód którym poruszał się pan Jay, Max, Tom, Nathan i Siva oraz panie Michelle i Kelsey wjechał autobus jego kierowca zmarł na miejscu i przed chwilą straciliśmy panią Michelle z resztą jest źle ale nic nie zagraża ich życiu.
-Czy mogę ich odwiedzić?- w tym momencie bałam się o Max’a
-Oczywiście. Panowie na własne życzenie leżą w jednej sali o numerze 234, p pani Kelsey leży w sali 265 na tym samym piętrze. Ja za półgodziny przyjdę na obchód i powiem dokładny stan pacjentów
-OK, dziękuję.- Udałam się najpierw do sali chłopaków. Gdy tam weszłam zauważyłam że wszyscy pocieszają Max’a
-Cześć jak się czujecie? Wiem głupie pytanie
-Diana, cześć- wstał loczek i mnie przytulił, gdy mnie puścił podeszłam do Max’a i go przytuliłam a on zaczął płakać
-Ja ją tak kochałem- powiedział płacząc- Ja nie chcę żyć bez niej
-Max wszystko będzie dobrze, damy sobie radę razem, sprawdzę teraz co u Kelsey- powiedziałam i wyszłam. Gdy weszłam do sali, przeżyłam szok Klesey była podłączona do wielu aparatur, bałam się reakcji Toma bo zapewne jeszcze jej nie widział. Wróciłam do chłopaków każdy z nich grzecznie leżał w łóżku, zostali podłączeni do kroplówek.
-Co z Kelsey?- zapytał Tom
-Jeszcze nie wiem dopiero po obchodzie ci wszystko powiem.
Przyszedł lekarz wszystkich i wszystkich zbadał.
-Pani Diano proszę na słówko- wyszłam z nim na korytarz
-A więc tak zaczniemy od pana Tom’a, kilka szefów jednak rezonans i prześwietlenie nic nie wskazy podobnie USG, nic sobie r,również nie złamał, jako jedyny ma tak nieliczne obrażenia, jutro popołudniu go wypiszemy, dalej pan Max ma złamał rękę do tego wstrząs mózgu liczne otarcia i siniaki, zostanie tu co najmniej trzy dni, pan James złamana kość udowa, wstrząs mózgu, wykrytę uszkodzenia w jamie brzusznej, zwichnięta ręka, tydzień, pan Nathan Złamana ręka i lekki wstrząs muzgu dwa dni no i pan Siva poważny wstrząs mózgu i wybite biodro zostanie tydzień może więcej. A co do pani Kelsey zapadła w śpiączkę ma poważne uszkodzenia wewnętrzne, na jej temat nie jestem w stanie nic powiedzieć.
-Dziękuję za informację- wróciłam do chłopaków i im wszystko powtórzyłam. Tom i Max, nie byli sobą odwrócili się i zasnęli. Współczułam im jednak miałam nadzieję że dojdą do siebie. Po chwili weszli jacyś ludzie nie znałam ich
-Mamo, Tato, Tom co wy tu robicie?- zapytał Jay, domyśliłam się że to jego rodzina
-Cześć syneczku przecież miałeś wypadek nie mogliśmy Cię tak zostawić
-Diana, poznaj moich rodziców i brata bliźniaka Toma, Mamo tato to jest moja dziewczyna
-Dzień dobry- przywitałam się ze wszystkimi. Z rodziną Jay’a dogadywałam się świetnie byli bardzo mili.
Minęły dwa tygodnie od wypadku Tom cały czas siedzi przy Kelsey, która wciąż jest w śpiączce. Ja opiekuję się Jay’em Nothan’em i Siv’ą w domu. Max wyjechał do rodzinnego miasta.

poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Rozdział 12

Mięła godzina 19:30, a nikt do domu nie wrócił. Zaczęłam się denerwować, sięgnęłam po telefon i dzwoniłam do Jay’a jednak on nie odbierał, więc zadzwoniłam do Tom’a który za drugim razem odebrał
-Hej Tom co się z wami dzieję?
-Wstąpiliśmy do klubu
-Jay też?
-To był jego pomysł
-Słuchaj mógłbyś mi go dać do telefonu?
-Dobra postaram się g znaleźć- czekałam chwilę aż w słuchawce pojawił się Jay
-Co się stało kochanie?
-Co się stało kochanie? Czy ty sobie ze mnie żartujesz? Byliśmy chyba umówieni- zaczęłam krzyczeć do słuchawki
-Oj wyluzuj nic się chyba takiego nie stało?
-Nieważne porozmawiamy w domu- rozłączyłam się wzięłam długi prysznic i poszłam spać, bo jutro o 8:00 zaczynam zajęcia.
Obudził mnie budzik o 6:30. Obok mnie leżał pijany w trzy dupy Jay, byłam na niego wściekła. Ogarnęłam poranną toaletę, ubrałam się w rurki i tunikę z długim rękawem. Zeszłam na dół zrobić sobie śniadanie. W całym domu unosiła się woń alkoholu i panował potworny bajzel. Gdy zobaczyłam stan kuchni stwierdziłam że daruję sobie jedzenie w domu kupię sobie coś na mieście. Wzięłam torbę i wyszłam z domu i weszłam do jakieś małej kameralnej kawiarni. Po zjedzonym śniadaniu udałam się prosto do sali w której miałam wykłady. Przygotowałam sobie notatnik i długopis i czekałam na przybycie profesora który miał nas uczyć reportażu. Wszedł wysoki przystojny chłopak myślałam że to student, lecz gdy zajął miejsce przy biurku lekko się zdziwiłam.
Oprócz tych zajęć miałam dzisiaj jeszcze tylko zajęcia z fotografii których uczyła nas przezabawna starsza pani. Szłam w kierunku domu jednak nie bardzo miałam ochotę tam wracać, bo wiedziałam że mnie czeka dość poważna rozmowa. Jednak przezwyciężyłam strach i weszłam do mieszkaniu w którym o dziwo był porządek.
-Witaj chcesz obiad?- zapytała mnie Kelsey
-Jasne umieram z głodu- weszłam do jadalni gdzie wszyscy siedzieli ze spuszczoną głową
-Cześć wam- powiedziałam i bez słowa usiadłam do stołu
-Cześć- odpowiedział Jay i się na mnie patrzył z poczuciem winy
-Jak wczorajszy i dzisiejszy dzień Alu?- zapytałam i zaczęłam jeść
-Świetnie się bawiłam, oni są świetni, A jak na uczelni?
-Zabawnie i miło wykładowca od reportażu jest genialny, a profesorka fotografii to najmilsza kobieta jaką kiedykolwiek spotkałam- wszyscy potem zjedli w ciszy a to dziwne bo zazwyczaj panuje tu istna dzicz. Gdy zjadłam sprzątnęłam po sobie talerze i poszłam do pokoju poprzeglądać notatki, mimo że to pierwsze zajęcia trochę się tego nazbierało. Po chwili do pokoju niepewnie wszedł Jay
-Porozmawiamy?
-A mamy o czym?- odpowiedziałam z ironią
-Wczoraj miałem przyjechać ale trochę wypiłem i zaproponowałem ten klub nie chciałem cię wystawić
-Daruj sobie dobrze, przez cały pobyt w Londynie czuje się jak w jakieś brazylijskiej telenoweli, a ty wcale nie pomagasz
-Przepraszam naprawdę- powiedział i usiadł obok mnie
-Wybaczę ci ale to nie jest w porządku- powiedziałam i przytuliłam się do niego
-nawet nie wiesz jak się cieszę- powiedział i mnie pocałował, jego ręce zaczęły błądzić pod mojął bluzką
-Stop, muszę się uczyć, - odsunęłam się i z powrotem zajęłam się notatkami. Odsuną się i cały czas się na mnie patrzył.- Skończyłam- powiedziałam po godzinie
-To teraz możemy wrócić do poprzedniej czynności
-A ty zawsze tylko o jednym- powiedziałam i zaczęłam dobierać się do mojego chłopaka wtedy zadzwonił telefon
-Halo
-Dzień dobry czy rozmawiam z panią Dianą
-Przy telefonie
-Witam tu komenda stołeczna policji w Polsce, poszukujemy pani siostry Alicji, czy nie zna pani jej pobytu?
-A mogę wiedzieć o co chodzi?
-Pani siostra jest oskarżona o morderstwo swoich przybranych rodziców
-Słucham? Ale jak to
-To długa historia czy zna pani jej pobyt
-Tak znam mieszka w Londynie ze mną, Na Ulicy WE***** 34
-Zaraz wyślemy patrol policji stamtąd proszę jej nie informować że z panią rozmawialiśmy
-Do widzenia
-Do widzenia- odłożyłam telefon nie wiedziałam co powiedzieć, moja siostra najprawdopodobniej jest kryminalistką i chciała mnie tak po prostu wykorzystać
-Kto to był?- No tak on nie wiedział o co chodzi rozmawiałam po polsku
-Policja, szukają Ali, jest oskarżona o podwójne morderstwo
-O mój Boże- powiedział Jay
-Nie mówmy na na razie nikomu zaraz będzie tu policja, ja chyba naprawdę gram w telenoweli- powiedziałam i wtedy usłyszałam chrząknięcie
-Jak mogłaś mnie wydać, pociągnę cię ze sobą na dno. - powiedziała i zaczęła uciekać na szczęście wtedy podjechały radiowozy policji.
Długo nie mogłam pozbierać się po tym wydarzeniu, wywarło ono na mnie ogromny wpływ, przez cały tydzień nie wychodziłam z łóżka, a dodatkowo mojego humoru nie poprawiał fakt że za miesiąc chłopaki wyruszają w trzy-miesięczną trasę koncertową. Co do Ali, przyznała się do wszystkiego jest już w Polsce. Miałam nadzieję że po tylu złych wydarzeniach wreszcie skończy się to piekło jednak po chwili znów zadzwonił telefon
-Dzień dobry czy rozmawiam z Dianą
-Tak
-Wydarzył się śmiertelny wypadek...
____________________________________________________________________________
Co za beznadzieja, postaram się jakoś poprawić to opowiadanie ale ono jakoś od początku mi nie idzie 
dziękuję za prawie 1100 wyświetleń.

sobota, 4 sierpnia 2012

Rozdział 11


Zamieszkałam z Jay’em w jednym pokoju. Świetnie się razem dogadujemy, nasz związek rozkwita pod każdym względem. Dziś The Wanted gra koncert, więc jestem sama w domu i staram się go posprzątać. Jutro zaczynam rok akademicki i nie mogę doczekać się aż zacznę studiować, bo od małego chciałam zostać dziennikarką. Usłyszałam dzwonek do drzwi, poszłam je otworzyć i wtedy doznałam szoku. Nie mogłam uwierzyć w to co zobaczyłam, przede mną stała dziewczyna która wygląda zupełnie tak jak ja
-Cześć Diana prawda?
-Tak, a ty kim do cholery jesteś?- zapytałam całkowicie zdezorientowana
-Jestem Ali, i jestem twoją siostrą bliźniaczką
-Ja nie wiem o co tutaj chodzi, wejdź porozmawiamy- wpuściłam dziewczynę i udałam się do salonu- Więc słucham
-Zostałyśmy odebrane naszym rodzicom gdy miałyśmy po dwa lata, byli oni alkoholikami i nie zajmowali się nami. Trafiłyśmy do domu dziecka, ciebie adoptowali ja zostałam. W dniu 18 urodzin postanowiłam że Cię odnajdę, trochę mi to zajęło ale mi się udało- w głowie miałam mętlik, zostałam adoptowana, teraz doszło do mnie że mogłam się domyślić nie byłam ani trochę podobna do moich niby biologicznych rodziców, a do tego nie mieli moich zdjęć jak byłam mała. Teraz byłam pewna tylko jednego że to jest moja siostra stwierdziłam że nawiąże z nią głębszą znajomość w końcu to moja siostra
-A jak się tu dostałaś?
-Sprzedałam część moich rzeczy
-Aż tyle poświęciłaś by mnie poznać
-Oczywiście przecież jesteś moją siostrą
-A na ile zostajesz?
-Dwie godziny maksymalnie, bo za trzy mam lot
-Nie możesz zostać na dłużej?
-Nie mam tu ani mieszkania, ani pracy
-Będziesz mieszkać tutaj ze mną
-Ja nie mogę tak
-Możesz, a nawet musisz, a tylko mieszkam jeszcze z pięcioma chłopakami i trzema dziewczynami
-No właśnie nie będę robić wam problemu
-To nie problem oni na pewno się ucieszą, a chłopcy są wspaniali, zresztą możesz ich znać to The Wanted
-A wiem, moja współlokatorka ciągle ich słucha. Jak ty ich poznałaś?
-To długa historia, tak czy siak zostajesz, zaraz dam ci jakieś moje ubrania a jutro pójdziemy na zakupy i ci coś kupimy, chodź teraz pokażę ci twój pokój kiedyś był mój ale teraz jestem w pokoju z Jay’em
-A, to ty spotykasz się z którymś z nich
-Tak- poszłyśmy i pokazałam pokój. Potem wzięłyśmy się za przygotowywanie kolacji. W międzyczasie zaczęłyśmy opowiadać sobie co robiłyśmy przez te lata. Usłyszałyśmy w końcu otwierane drzwi zobaczyłam na twarzy Ali lekkie przerażenie.
-Siema co na kolację?- z krzykiem wpadł Tom, jednak gdy nas zobaczył szybko się ograną, a na jego twarzy zagościło zdziwienie
-Co do cholery?-zapytał
-Tom, poznaj moją siostrę bliźniaczkę Alę, Ala poznaj Toma- przywitali się
-Nie mówiłaś że masz siostrę, a już na pewno że nie bliźniaczkę
-Sama się dzisiaj dowiedziałam- Reszta zareagowała podobnie, zjedliśmy kolację, a później obejrzeliśmy film.
Jako pierwsza udałam się do pokoju, gdy tylko weszłam udałam się do garderoby, wyciągnęłam nową seksowną czarną bieliznę, na którą zarzuciłam seksowny jedwabny szlafroczek. Ułożyłam się seksownie na łóżku i czekałam na Jay’a który po chwili się zjawił. Gdy mnie zobaczył było widać iskierki w jego oczach
-A ja głupi myślałem że będziesz chciała porozmawiać o dzisiejszym wydarzeniu- Podszedł do mnie i zaczęliśmy się całować, a później przeżyliśmy upojną noc.
Obudził mnie dźwięk budzika, no tak dzisiaj rozpoczyna się rok akademicki. Po cichu ubrałam się w czarną spódnice do kolan z wysokim stanem i kremową bluzkę, do tego szpilki i parę drobiazgów, lekki makijaż i byłam gotowa do wyjścia. Zostawiłam jeszcze tylko kartkę gdzie wyszłam gdyby zdarzyło im się zapomnieć.
Do uczelni nie miałam daleko. Udałam się na aule gdzie przez godzinę odbywało się powitanie nowych studentów i omawianie spraw organizacyjnych. Jak tylko się skończyło udałam się do sekretariatu po plan zajęć i wykaz książek potrzebnych do nauki w tym semestrze. W drodze do domu zaszłam do księgarni kupiłam książki i notatniki. Gdy weszłam do mieszkania nikogo tam nie było zostawili tyko kartkę Pojechaliśmy do studia zabraliśmy Alę. O 19:30 zarezerwowałem nam stolik w restauracji bądź gotowa całuje Jay
Zostały mi cztery godziny więc zaczęłam przeglądać książki, potem się wyszykowałam i czekałam na przyjazd Jay’a.
____________________________________________________________________________________
Powiem wam że jestem w miarę zadowolona z tego rozdziału. Dziękuje za wszystkie wejścia i komentarze. Nie wiem  kiedy dodam następny rozdział bo dostałam szlaban na komputer, może uda mi się dodać ukradkiem tak jak ten.

piątek, 3 sierpnia 2012

Rozdział 10


Wraz z Jay’em udałam się do pięknego pięciogwiazdkowego hotelu, znajdującego się przy plaży. Udaliśmy się oboje do recepcji i odebraliśmy dwa klucze, co lekko zdziwiło Jay’a
-Czemu wzięłaś nam dwa pokoje
-Bo nie jesteśmy razem- powiedziałam bez emocji
-Ale myślałem że skoro ty i Nathan, to wedety.. ty... ja... no wiesz
-Jay to że rozstałam się z Nathanem nie czyni automatycznie nas parą, to nie jest takie proste- powiedziałam mu, było widać że zasmuciła go ta wiadomość
-Ok, skoro tak to czy zechciała byś iść ze mną na randkę?- przysunął się do mnie niebezpiecznie blisko
-ja nie...- przysunął się do mnie jeszcze bardziej zbliżył swoje usta do moich delikatnie pocałował, odwzajemniłam. Skierowaliśmy się do mojego pokoju, gdy tylko tam weszliśmy zaczęliśmy się namiętniej, zaczęliśmy zrzucać z siebie ubrania i zrobiliśmy to. Potem leżeliśmy bez słowa aż w końcu on zaczął rozmowę
-A czy teraz jesteśmy razem?- zapytał się mnie i spojrzał w oczy
-A ty chcesz żebyśmy byli razem, myślisz że to dobry pomysł?
-Oczywiście że chcę i oczywiście że to dobry pomysł, bo ja cię kocham i wiem że ty kochasz mnie- powiedział, jednak ja nie wiedziałam co robić, jestem głupia i niezdecydowana
-Kocham cię ale...
-Niema żadnego ale jeśli mnie kochasz zgódź zostać się moją dziewczyną
-Ok zgadzam się
-Zagaszasz się co?
-Zgadzam się zostać twoją dziewczyną- powiedziałam i przysunęłam się do mojego chłopaka, pocałowałam go nagle wszystkie moje wątpliwości odpłynęły. Poczułam się w jego ramionach bezpiecznie. Później poszliśmy na plażę nie obyło się bez kilku autografów i zdjęć.
Przez cały wyjazd bardzo się do siebie zbliżyliśmy, wyjechaliśmy z tej wyspy bardzo szczęśliwi i zakochani.
Wracamy taksówką pod nasz dom w Londynie, nie chciałam opuszczać wyspy ale wszystko co dobre kiedyś się kończy. Weszliśmy do domu w którym panował zadziwiający porządek.
-Cześć, jak my się za wami stęskniliśmy- Przywitali nas wszyscy z wyjątkiem Nathana, on tylko stał w progu i złowrogo się na nas patrzył, jednak oboje postanowiliśmy go zignorować.
-Przeniesiesz swoje rzeczy do mojego pokoju?
-Jasne, ale wiesz że musisz zwolnić mi pół garderoby?
-Coś się wymyśli- powiedział mnie i pocałował. Resztę dnia spędziłam z chłopakami grając w butelkę, śmiejąc się i oglądając filmy, nie wiedziałam jeszcze jakie niespodzianki przyniesie mi ten miesiąc
________________________________________________________________________
Przepraszam za ten beznadziejny krótki rozdział, ale musiałam wyprostować wszystko bo mam dość ciekawy pomysł. Następny rozdział dodam dopiero w niedzielę. Dziękuję za tyle wejść.

wtorek, 31 lipca 2012

Rozdział 9


-Wracamy- zapytał mnie Jay
-Ja naprawdę nie wiem co robić- powiedziałam spuszczając głowę w dół. Odkąd przeprowadziłam się do Londynu mam w sumie same problemy. Teraz sama nie wiem co do kogo czuję.
-Ja nie będę cię naciskał jeśli zdecydujesz się być z Nathanem uszanuję twoją decyzję i usunę się w cień, ale ja naprawdę nie mogę o tobie zapomnieć, próbowałem wież mi
-Ja... ja teraz muszę porozmawiać z Nath’em, wróćmy już.- Całą drogę rozmyślałam co mogę zrobić by dobrze zdecydować, jak nikogo nie zranić. Weszliśmy do domu gdzie wszyscy sprzątali po wczorajszej imprezie.
-Gdzie wy byliście?- zapytał Siva gdy nas zobaczył,
-Byliśmy coś zjeść- odpowiedział mu Jay
-Nathan musimy pogadać- powiedziałam gdy dostrzegłam chłopaka
-OK, chodźmy do mnie- powiedziałam i przeszłam z chłopakiem do pokoju, usiedliśmy na łóżku on chciał mnie przytulić ale się odsunęłam
-Wiem że mnie zdradziłeś- powiedziałam starałam się ukryć smutek
-Ja.. nie chcia...- zaczął się miotać
-ale ja też nie jestem bez winy ja też cię zdradziłam- powiedziałam znacznie ciszej
-to jesteśmy kwita, możemy dalej być razem- powiedział z entuzjazmem nie mogłam uwierzyć że to powiedział
-Żartujesz sobie ze mnie?- Wstałam i zapytałam-Zdrada to dla ciebie nic o ile obie osoby to zrobią- pytałam z niedowierzaniem spodziewałam się wyrzutów czegokolwiek ale na pewno nie tego
-Oboje popełniliśmy błąd możemy teraz dać sobie drugą szansę
-I co jak kolejny raz mnie zdradzisz to powiesz mi „idź się z kimś prześpij będziemy dalej kwita i dalej będziemy razem”- powiedziałam niedowierzaniem
-No ale oboje byliśmy pijani, a błędy się zdarzają- nie mogłam uwierzyć w to co słyszę. On to przyjął tak spokojnie
-Ja przespałam się z Jay’em- powiedziałam po policzku spłynęła mi pojedyncza łza
-Co?
-To co słyszałeś
-Kochasz go?
-Nie wiem
-A mnie?
-Też nie wiem- powiedziałam i zaczęłam płakać
-Jeśli zakochasz się w drugiej osobie będąc z tą pierwszą wybierz tą drugą bo gdybyś naprawdę kochała tą pierwszą, nie zakochała byś się w drugiej.- powiedział i spuścił głowę
-Ta... zajebista rada, szkoda że wam obojgu można jednocześnie dać numer jeden i dwa- wyszłam z płaczem udałam się do drzwi wyjściowych Max to zauważył i za mną pobiegł.
-Diana co się stało?- zapytał mnie z troską
-Jestem idiotką- powiedziałam, przytuliłam się do chłopaka
-Nie jesteś
-Nie wiem kogo kocham i wszystkich tym krzywdzę
-Chodzi o Jay’a i Nathana?- pokiwałam tylko głową -Wszystko się ułoży- postaliśmy chwilę i wróciliśmy do domu. Od razu udałam się do swojego pokoju rzuciłam się na łóżko i płakałam. Do czasu aż usłyszałam pukanie do drzwi
-Mogę?- to był Jay, ja nic nie odpowiedziałam, on wszedł położył się przy mnie, i mnie przytulił, nic nie mówił. Poczułam się wtedy lepiej miałam odczucie że on mnie rozumie. Po chwili zasnęłam w jego ramionach.
Obudziłam się obok jego, jednak w mojej głowie nic się nie poukładało spojrzałam na telefon, był ostatni dzień sierpnia. Stwierdziłam że został mi miesiąc zanim zacznę szkołę więc gdzieś sobie wyjadę na tydzień, nie chciałam jechać sama. Po chwili rozmyślań padło na Jay’a, szturchnęłam go przebudził się
-Masz teraz koncerty, albo jakieś nagrania?
-Przez ten tydzień nie, a co?
-Co powiesz na wyjazd na Ibizę
-Ok, ale tylko my we dwójkę?
-Tak, zacznij się pakować ja załatwię bilety i hotel. On udał się pakować a ja załatwiłam sprawy organizacyjne i zrobiłam to samo. Samolot mieliśmy za dwie godziny pożegnałam się ze wszystkimi z wyjątkiem Nathana który był zajęty jakąś blondynką. Udaliśmy się do samolotu i czekaliśmy na wakacje życia.
____________________
Dziękuję za wszystkie miłek komentarze kocham was 

poniedziałek, 30 lipca 2012

Rozdział 8


-IMPREZA!!!!!!!!!!- wpadł Tom do mojego pokoju.
-Jaka impreza?- zapytałam zaspana
-Dzisiaj u nas, Nathan z Jay’em pojechali na zakupy choć nam pomóc przygotowywać przekąski
-Spoko, wstałam i wskoczyłam w sukienkę- zeszłam na dół i zaczełam gotować z dziewczynami i Tomem. Ze wszystkimi zaczęłam się dogadywać nawet z Michele zakopałam wojenny topór.
Zaczęła się impreza byłam ubrana w krótką niebieską sukienkę i czerwone dodatki. Impreza toczyła się fajnie tańczyłam z każdym z członków The Wanted, potem trochę wypiłam i zaczęło mi szumieć w głowie. Z mojego pola widzenia zniknął Nathan a pojawił się Jay tańczyliśmy a potem skierowaliśmy się do jego sypialni, rzucił mnie na łóżko zdarł ze mnie sukienkę ja nie pozostałam mu dłużna zdarłam z niego bluzkę spodnie, potem już wszystko potoczyło się dość szybko.
Rano obudziłam się w objęciach Jay’a dopiero teraz zrozumiałam co zrobiłam
-Jay obudź się- powiedziałam i go szturchnęłam
-Co się... a witaj- powiedział i chciał mnie pocałować, jednak się odsunełam
-Jay to nie miało prawa się było wydarzyć- wstałam i zaczęłam się ubierać
-Daj spokój ja cały czas cię kocham powiedziałem tamto że nie tylko dlatego że Nathan mnie prosił- miałam ogromny mętlik w głowie a już myślałam że dam radę żyć normalnie. Wyszłam z jego pokoju udałam się do łazienki gdzie zastałam śpiącego Maxa w wannie. Więc darowałam sobie korzystanie z mojej własnej łazienki i poszłam do pokoju Nathana. Gdy weszłam do jego pokoju zastałam go w łóżku z jakąś blondynką. Zabolało mnie to jak cholera, wybiegłam z pokoju i wróciłam do Jaya. Płakałam gdy Jay mnie zauważył podszedł i mnie przytulił wtuliłam się w niego
-Czemu płaczę samo go zdradziłam- zapytałam
-Bo szybko się do kogoś przywiązujesz- powiedział loczek. Cały czas byłam w niego wtulona byłam zła na Nathana ale zdawałam sobie sprawę że w tym momencie jestem hipokrytką.
Jay zabrał mnie potem do restauracji z domu bo nie chciałam trafić na Nathana nie wiedziałam co robić. 
_________________________________________________________________________________
Przepraszam że taki krótki ale brak weny i komputera jestem na wakacjach i wszystko dodaje z telefonu ale za trzy dni wracam i obiecuje maga długaśny rozdział, i później będę dodawać rozdziały regularnie.
P.S sorry że taki kiepski rozdział mam wrażenie że was nim rozczaruję.